Miedź zagra z Lechem. Czy wykorzysta kryzys Kolejorza?

0
163

W ramach 10. kolejki LOTTO Ekstraklasy legnicką Miedź czeka kolejna nie lada przeprawa z bardzo utytułowanym przeciwnikiem – tym razem o ligowe punkty powalczy w Poznaniu z tamtejszym Lechem. Czy legniczanom ze stadionu przy ul. Bułgarskiej uda się przywieźć przynajmniej jeden punkt?.

Po ubiegłotygodniowym laniu, jakie Miedzi sprawiła Legia, legniczanie częściowo się odkuli, wygrywając w 1/32 Pucharu Polski w Nowym Sączu z Sandecją 0:3. Jednak liga rządzi się innymi prawami i piłkarze Dominika Nowaka będą się musieli postarać o przynajmniej jeden punkt, gdyż kolejna przegrana sprawi, że pierwsza ósemka, w którą Miedź celuje, zacznie się poważnie oddalać.

Miedź w tym sezonie już sprawiła wyjazdową niespodziankę, wygrywając z wicemistrzem Polski Jagiellonią Białystok 2:3. Nic nie stoi na przeszkodzie, by i tym razem o taką wygraną się postarać, tym bardziej że w ubiegłotygodniowej potyczce z Legią, mimo wysokiej przegranej, legniczanie zaprezentowali się w pierwszej połowie naprawdę dobrze.

– W Poznaniu chcemy zaprezentować się jak najlepiej jako zespół. Przede wszystkim chcemy być stabilni w poszczególnych fazach kontroli spotkania. Musimy być skoncentrowani i oczywiście nad tym pracujemy – mówił w przedmeczowych zapowiedziach Dominik Nowak, trener Miedzi. W dotychczasowych meczach Lech nie prezentował zbyt wysokiej formy, ale trener Nowak przeciwnika nie lekceważy, choć zdaje sobie sprawę z jego słabych punktów.

– Lech miał wynikowo duże problemy. Legia można powiedzieć, że wygrała z nim zasłużenie. Ale już w meczu z Arką uważam, że Lech tak naprawdę mógł wygrać to spotkanie. Miał kilka dobrych sytuacji. Jest to zespół posiadający dobrych piłkarzy, którzy, tak jak u nas zresztą, są w stanie rozstrzygnąć spotkanie. 120 minut w Łodzi na pewno pokazało, że Lech nie prezentuje dziś wybornej formy patrząc na stan posiadania – ocenia trener Dominik Nowak.

W obozie Lecha też nie lekceważą rywala z Dolnego Śląska. – Beniaminkowie to zespoły, które są zazwyczaj niespodzianką w swoich pierwszych sezonach. Miedź gra dobrze, widowiskowo, ma bardzo dobrych zawodników, szczególnie obcokrajowców. W pierwszych dwóch lub trzech kolejkach mieli problemy, ale teraz złapali rytm. Teraz są już bardzo groźni – powiedział na konferencji prasowej trener Kolejorza, Ivan Djurdjević.

W wyjściowym składzie legnickiej drużyny nadal zabraknie Omara Santany. W wyjściowej jedenastce nie znajdzie się też Juan Camara, który tak dobrze zaprezentował się w pucharowym starciu z Sandecją, ale w jego przypadku trener Nowak nie zaprzecza, że być może Hiszpan już zasiądzie na ławce rezerwowych. Większy ból głowy w tym zakresie ma Ivan Djurdjević, trener Lecha, który nie będzie mógł skorzystać z Gumnego, Rogne i Buricia; do składu wrócą za to być może Makuszewski i Jevtić.

O tym, że Lech nie znajduje się w optymalnej formie niech świadczy fakt, że w pucharowym meczu męczyli się 120 minut z ŁKS-em, zdobywając bramkę dopiero w ostatniej minucie drugiej części dogrywki. Wcześniej rozegrali 6 spotkań, w których nie zanotowali żadnego zwycięstwa. Nawet piłkarze Kolejorza przyznają, że drużyna znajduje się w jednym z największych kryzysów w ostatnich latach. Czy Miedź ten kryzys wykorzysta i przywiezie z Poznania minimum jeden punkt? Mecz Miedzi z Lechem o godz. 18.00, transmisja w Canal+. Arbitrem spotkania będzie Jarosław Przybył z Kluczborka.

Tabela dostarczona przez Sofascore wyniki na żywo
Miedź zagra z Lechem. Czy wykorzysta kryzys Kolejorza?
5 (100%) 6 głosów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here